wtorek, 15 września 2009

czyli zapraszam na ciąg dalszy pod adres:
art-ceramika.blogspot.com

Ps.:Dlaczego tak? Bo tam tagi po prostu są! ;)

20:38, anna_1503
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 czerwca 2009

Naszło mnie na uszycie lali. Uszyłam, posadziłam koło koszyka z półtuszami kotków na klamkę i zajęłam się frywolitkami.Nagle słyszę: "Nudzi mi się. Poszłabym na spacerek." Wzięłam więc Tildę i wyszłyśmy przed dom.

lala tilda

Ta skoczyła sobie na bukszpan i grzeje swoje blade lica na słońcu.

lala tilda
Nagle w krzyk! Bo jakaś malutka muszka siadła jej na torebce. ;)

lala tilda
Tilda uciekła na powojnik, pobujała się trochę,

lala tilda

po czym zmęczona siadła na ławce w cieniu.

lala tilda

Koniec bajki.

Teraz proszę dzieci myć się, siusiu, paciorek i spać.




Wróć! Zapomniałam napisać, co mnie sprowokowało do przedstawienia Wam lalki Tildy. Otóż wczoraj zostałam oficjalnie członkiem fanklubu Tildy. Po szczegóły zapraszam na blog naszego fanklubu. (Ludzie! Na co mi przyszło na starość? Zostałam fanką szmacianej lali. Hi, hi!)

Klikamy w obrazek poniżej!

tilda

środa, 10 czerwca 2009

Robaczki, ślimaczki, wachlarzyki i stokrotki z melanżowej nitki i zielonych kryształków. I coś z tego będzie.

brązowe frywolitki

Skoro już dorwałam się do bloxa, napiszę od razu coś, co miałam napisać dwa tygodnie temu.

W maju ukazał się krótki artykuł (artykulik, artykulątko ;) w "Przyjaciółce" o mnie a raczej o moim obecnym sposobie na życie. Przy okazji dowiedziałam się o sobie czegoś, o czym nie miałam pojęcia ;) ale mniejsza z tym. Otóż jednym ze skutków tego artykułu było trochę maili a nawet listow papierowych, w których panie zajmujące się dzierwiarstwem ręcznym (bo z artykułu wynikało, że ja tylko dziergam szydełkiem i dzieję na drutach i z tego żyję, co jest akurat nieprawdą ale skąd one miały to wiedzieć?) pytały mnie, jak założyć własną firmę. Obiecałam im, że napiszę o tym więcej na blogu, bo trudno każdemu z osobna pisać to samo. Rzecz jednak w tym, że ja zakładałam firmę jeszcze na starych zasadach. Jak się teraz zdążyłam zorientowac, dużo rzeczy się zmieniło. Weszło między innymi słynne już "jedno okienko". Nieprawdą jest jednak, że da się firmę w tym jednym okienku załatwić. Więcej o jednym okienku przeczytacie tutaj - klik! W każdym razie gdy ktoś chce tę firmę założyć, to najpierw musi sobie usiąć i napisać:

1. Co chcę robić?

2. Komu i gdzie chcę to sprzedawać? (Dobrze mieć już jakieś rozeznanie na rynku i wiedzieć, czy nasze wyroby znajdą klientów.)

3. Przeprowadzić kalkulację kosztów.

I tu zaczynają się schody. Ponieważ najczęściej nawet osoby zajmujące się rękodziełem, licząc koszty, liczą jedynie koszt nici i czas spędzony nad robótką. A gdzie czas na zrobienie zakupów? W moim przypadku na zakupach spędzam kilka dni w miesiącu. Gdybym chciała komuś to zlecić, musiałambym przecież komuś za to zapłacić. Dlaczego zatem sama mam robić to za darmo? Następnie zwłaszcza w przypadku zamówień indywidualnych czas pracy to czas rozmowy z klietem (lub czas na odpisywanie na maile klientów), przygotowywanie próbek, fotografowanie tych próbek, rysowanie wzorów. Wzorów autorskich przecież a pomysł sam w sobie musi miec jakąś cenę. Zaglądanie do banku, czy są juz przelewy -  kolejne minuty i godziny, pakowanie przesyłek, adresowanie ich i wyjazd na pocztę, wyczekanie swego w kolejce na poczcie. I już mamy kolejne godziny. Poza tym każdy pracownik raz dziennie ma prawo do przerwy na drugie śniadanie. Rękodzielnik również. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze prawo do urlopu. To znaczy, że jeśli pracując na etacie miałabym prawo do 26 dniowego urlopu, to mając własną firmę, muszę sobie wypracować dodatkowe pieniądze na ten urlop. Bo bez urlpu nie da się pracować.
Oczywiście nie da się ucieć od takich opłat jak ZUS, utrzymanie telefonu, komputera, dostępu do Internetu, opłat za uruchomienie i utrzymanie sklepu internetowego (skrypt sklepu, serwer, domena), opłat za wynajem pracowni, za zużycie energii elektrycznej, amortyzację samochodu,  czółenek idt... No i podatki. Jestem płatknikiem VAT, więc w cenę każdej mojej pracy wliczone jest 22% VAT (o obniżonym do 7% VAT na rękodzieło innym razem, bo to tez ciekawa bajka) i podatek dochodowy. Oczywiście nie każdy rękodzielnik musi być od razu płatnikiem VAT. Aczkolwiek ma to swoje plusy ale może o tym następnym razem, bo że tak się wyrażę, szefowa mnie goni do pracy. ;)

-----

Ciąg dalszy o zakładaniu własnej firmy jest na moim nowym blogu tutaj:

Jak założyć własną firmę

wtorek, 02 czerwca 2009

Jest taki termin w matematyce. Pamięta ktoś? Tegoroczni maturzyści na pewno. Tymczasem ja uprawiam powtórzenia  z wariacjami. Tym razem było na biało. Bransoletka, kolczyki, motylki. :)

biżuteria ślubna

bransoletka ślubna

bransoletka ślubna

niedziela, 31 maja 2009

Wielokrotnie spotkałam się z opinią, że koronka musi być biała albo czarna. Ewentualnie czerwona. Rzeczywiście jeśli pogrzebiemy w starych kufrach, znajdziemy tam koronki przede wszystkim białe. Może już niekoniecznie śnieżnobiałe, często w naturalnym kolorze lnu - to szczególnie w przypadku koronek klockowych. Czerwone koronki z dawniejszych czasów kojarzą mi się z kankanem itd... Kankan, frywolitki, Francja-elegancja, czyli wszystko gra. ;) Mam zatem w swojej kolekcji frywolitki czerwone i w innych kolorach. Kto jednak chce zobaczyć je wszystkie, na razie będzie musiał polować na mnie w realu, bo kolorowe koronki fotografuje się znacznie trudniej, niż czarne i białe (niby że czarne to łatwo?) Poniżej mała próbka moich ostatnich pomysłów.Połączyłam w nich nitkę bawełnianą z nitką metalizowaną. Robi się toto okropnie, fotografuje jeszcze gorzej (te pierwsze są z nitki biało-złotej, na zdjęciu wygląda ja szara) ale na żywo wygląda świetnie.

Kolczyki do kupienia tutaj: www.koroneczka.pl.

kolczyki frywolitkowe - dostępne w sklepiku

kolczyki frywolitkowe - dostępne w sklepiku

Od czasu do czasu wrzucam też coś na mój blog ceramiczny. :) Zapraszam! Klik!

23:56, anna_1503 , Kolczyki
Link Komentarze (1) »
wtorek, 26 maja 2009

Robiąc biżuterię na konkretną szyją muszą ją od czasu do czasu przymierzyć. Nie przymierzam jednak na sobie, tylko na szyi podręcznej. Czarnej lub białej zależnie od koloru frywoltiki. Poza tym szyja podręczna spełnia funkcję podręcznego wieszaka na aktualnie robione frywolitkowe drobiazgi. Najczęściej zatem stoi sobie bidula nadziana szpilkami jakby ją ktoś chciał mordować. Na szczęście nie buntuje się przeciw tym torturom ani troszkę. ;)

 ekspozytor do biżuterii, czyli moja szyja podręczna

Moja szyja podręczna to oczywiście ekspozytor do biżuterii. Obie szyje, czyli białą i czarną mam już chyba dwa lata. Kupiłam je w celu fotografowania na nich naszyjników, jednak nie zdały ezgaminu w tej roli. 

10:20, anna_1503 , Kolczyki
Link Komentarze (5) »
piątek, 22 maja 2009
Chwytanie kilku srok za ogon bywa ekscytujące ale i wykończyć potrafi. Fotografuję zatem kolejne koty na klamkę (jeszcze kilka czeka w kolejce, między innymi takie różowe, że hej!), wywijam czółenkami supłając kolejne kwiatki we włosy, co godzinę lecę do pracowni ceramicznej wyjmować kolejne kubki z form i sprawdzać, czy nic nie popękało (coś tam jednak pękło, niestety), oglądam dzisiejszą dostawę koralików (jakie śliczne te drobniusieńkie! tylko czemu białych takich nie mogę dostać?), robię przelewy (fuj!), pakuję kolczyki... Czy to przypadkiem nie piątkowy wieczór nastał? Może sobie wreszcie ogłoszę fajrant? Ogłaszam zatem. Na godzinę, bo potem jeszcze muszę...

kotki na klamkę dostępne w sklepiku
środa, 20 maja 2009

Dziwnie się nazywa ale jest ładny i bardzo go lubię. Oczywiście piszę o kolorze ecru. A że  nie tylko mi podoba się ten kolor, to ostatnio powstaje dużo kolczyków właśnie w tej tonacji. :)

 

kolczyki frywolitkowe
kolczyki frywolitkowe
kolczyki frywolitkowe
kolczyki frywolitkowe
kolczyki z masą perłową

 

11:34, anna_1503 , Kolczyki
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 18 maja 2009
14 czerwca dziergamy publicznie!

Światowy Dzień Publicznego Dziania na Drutach

Dagny na swoim blogu przypomniała nam, że właśnie 14 czerwca jest dniem specyficznych manifestacji. Manifestacji jak najbardziej pokojowych i radosnych, czyli publicznego dziania na drutach. Zgodnie stwierdzam, że inne narzędzia, czyli szydełka i czółenka będą mile widziane. :)
Na forum dziergających na drutach właśnie się panie umawiają, gdzie w poszczególnych miastach spotkają się, by razem podziergać, poplotkować i pokazać światu, że robótki ręcznie to nie domena starowinek, które siedzą w kącie, bo już nic innego im w życiu nie zostało i przerabiają stare sweterki.
 
 
czwartek, 14 maja 2009

Tak będę cykać po jednej parze. ;)

kolczyki

Rozdzieliłam jakiś czas temu ceramikę od reszty moich i tak rozległych zainteresowań rękodzielniczych (bo przecież nie od wszystkich, toć nie samym rękodziełem człowiek żyje) ale muszę się Wam pochwalić moim kubeczkiem! :) Kubeczek jest do zobaczenia TUTAJ.

09:47, anna_1503 , Kolczyki
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39

www.koroneczka.pl

Za jeden uśmiech - Klik!

ekspozycje sztuki